-

deszcznocity

Swiete prawo wlasnosci i jak je obejsc

Dzień dobry,

mam na imię Łukasz i mieszkam w Anglii już 10 lat. Pomyślałem, że skoro obraz wart jest tysiąc słów, chciałbym zamieszczać notki obrazujące ten Zachód, do którego Polacy tak tęsknią. 

A zatem, zapraszam.

Odc. XXV

Nic nie jest tym, czym się wydaje.

Część jedynasta

Moja definicja socjalizmu nie jest moja, jest zaczerpnieta od Szanownego Gospodarza.

"Socjalizm to zmiana stosunków wlasnosciowych na duzym obszarze minus sakramenty".

Socjalizm jest wiec zinstytucjonalizowanym zlodziejstwem z nachalna propaganda gloszaca teze, ze Boga nie ma, bo jego role przejela nowozytna demokracja, ktora dazy wszelkimi dostepnymi srodkami do uszczesliwienia ogolu ludzkosci, a w szczegolnosci tych którzy z lenistwa i przyrodzonych ograniczen nie potrafia poradzic sobie sami ze soba.

Ludzka twarz socjalizmu to tylko zdolnosc aparatu panstwowego do takiej zaslony dymnej jaka jest propaganda, ktora "czarujac lokalsów i kokietujac ich znajomoscia miejscowych zwyczajów, historii i trunków, a takze przysmaków" powoduje w niewyrobionych swojach mozgowych przekonanie, ze odbieranie jednym by dawac innym jest w porzadku, jesli tylko trzymamy sie ustanowionego prawa i przepisow. Czyli porzadek i pozory musza byc zachowane. Wiecej, one sa najwazniejsze.

"Pierwsza zasada socjalizmu jest ekspansja, nie ma socjalizmu bez ekspansji. Druga jest wewnetrzna dwoistosc polegajaca na tym, ze socjalizm deklaruje chec poprawienia doli robotnika, a jednoczesnie tego robotnika upadla i zubaza."

Misja demokratycznego panstwa wyznajacego socjalizm z ludzka twarza jest "ekspansja obliczona na likwidacje wlasnosci i oddanie jej w rece banków, przy jednoczesnym zarezerwowaniu sobie roli posrednika we wtórnej dystrybucji pieniadza".

Anglia , w porownaniu z tym, co mogla mi zaoferowac Polska, wypada nader korzystnie. Nie ukrywam, zyje sie tutaj naprawde wygodnie i dosc bezpiecznie. Zgadzam sie z Pania Danae, ze jest to panstwo prawa. Zgadzam sie, ze Polska w kwestii poszanowania prawa i wlasnosci przez sluzby panswowe ma jeszcze wiele do nadrobienia. Zgadzam sie, co do angielskiej pogardy i uprzejmosci. Moge tylko dodac za Grzeraltsem, ze ta uprzejmosc jest wyuczona. Czesto wypada z domieszka tzw. biernej agresji.

Jesli sprawa sie tyczy swietosci wlasnosci w Wlk. Brytanii, to pragne jednakze zwrocic uwage na historyczne tlo zagadnienia. Zyjac tutaj juz jakis czas zauwazylem, ze w poziomie deklaratywnym Panstwo to jest propagandowym mistrzem swiata, niemniej jak w kazdej demokracji, zgadzam sie z de Tocquevillem, iz "Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy." I Anglia nie jest tu bynajmniej chwalebnym wyjatkiem. Pani Danae wierzy swiecie, ze wlasnosc prywatna jest w Anglii swietoscia i ja nie odmawiam jej do tego prawa, jedynie mam pewne watpliwosci i zastrzezenia, poniewaz uwazam, ze historia magistra vitae est. Jesli spojrzymy na upanstwawianie majatkow prywatnych w Anglii, to natychmiast podniosa sie glosy, ze przeciez to wszystko bylo w majestacie prawa i za rekompensata. I to jest oczywiscie prawda. Niech jednak ktos spojrzy na szczegolowe warunki rekompensat, a zrzednie mu mina i dobry nastroj - wywlaszczenie nastepowala za rekompensata w formie niskoprocentowych obligacji rzadowych. Jakis czas temu gruchnela wiesc, ze Wielka Brytania w koncu splaci swoje zobowiazania zaciagniete na poczet miedzy innymi I Wojny Swiatowej. Pytania, ktory mi sie cisna do glowy, ile z tych osob, ktorym "pozeniono" te obligacje jeszcze zyje, ile z ich spadkobiercow wciaz te papiery przechowuje, w koncu jaka byla roznica pomiedzy rzeczywista a deklarowana stopa zwrotu?

To tak po krotce, jesli chodzi o swiete prawo wlasnosci , ktore jest bezwzglednie szanowane w Wlk. Brytanii.

Co do pozostalych punktow z komenarza, odniose sie w osobnym wpisie.

Pozdrawiam wszystkich komentujacych serdecznie.



tagi:

deszcznocity
23 marca 2018 14:08
7     1075    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Grzeralts @deszcznocity
23 marca 2018 14:58

Ano tak to jest ze świętym prawem własności. Jedyna przeszkoda w jego kreatywnym stosowaniu, czyli V przykazanie, po wyeliminowaniu Sakramentów nie jest już tak groźna. Nb.w całym PŚ nie ma ani jednego słowa o świętości własności jako takiej, więc można się nawet na nie powoływać przy różnych 'słusznych kradzieżach".

zaloguj się by móc komentować

mooj @deszcznocity
23 marca 2018 16:07

"Pytania, ktory mi sie cisna do glowy, ile z tych osob, ktorym "pozeniono" te obligacje jeszcze zyje, ile z ich spadkobiercow wciaz te papiery przechowuje, w koncu jaka byla roznica pomiedzy rzeczywista a deklarowana stopa zwrotu?"

Osoby, które kupowały obligacje bezterminowe, liczyły się z tym, że za ich życia nie będą wykupione. To papier na okaziciela, więc Rząd JKM bardzo pewnie by chciał wiedzieć kto (także w rozumieniu bytów prawnych) je "ma" - co może być jedną z przyczyn ich wykupienia/zrolowania. Z szacunków opartych na liczbie zgłoszeń po kupony - sporo papierów "wypadło trwale z obiegu" (liczą, że się nie zachowały). One się nie przeterminowują;) Nie ma chyba jak ich przymusowo spłacić. To (czego dotyczy infromacja) to jest chyba oferta odkupu i umorzenia, nie przymus. Zgrana w czasie z końcem płatności z reparacji płaconych przez Rzeszę Wlk. Brytanii;)

przy okazji: za "wiktorię w Wielkiej Wojnie" Polska zdaje się, że swoje składki wpłaciła błyskawicznie:) Wlk Brytania też..

deklarowana - nominalna - podana w tekście, rzeczywista ...tę można dopiero gdy zgodzimy się do mierników (CPI? cena złota? gruntu? innych obligacji?)..ale pewnie będzie to ok - 98% w całym okresie 1917-2015 (ta realna) czyli - z uwzględnieniem wypłat kuponów 1-2% realnie z pożyczonej kwoty (tu pojawia się czy jeszcze przypadkiem nie opodatkowali tego na końcu;)

ale, ale - ja tak naprawdę chciałem o tym, że niepokojące wręcz, że nie wspomniałeś o ostatnim akapicie

"This also covered debt on the capital stock of the infamous collapsed South Sea Company originating in 1711, and bonds issued in 1752 used to finance the Napoleonic and Crimean Wars, the Slavery Abolition Act in 1835 and the Irish Distress Loan in 1847."

Nie chodzi mi o emisję z "1752 na Wojny Napoleońskie i Wojnę Krymską", tj nie o kwestię dat, raczej o niespodziewane (z uwagi na miejsce, w którym piszemy):  "covered debt on the capital stock of the infamous collapsed South Sea Company originating in 1711"

czyli NIE jesteśmy zafiksowani na jednym temacie:)

zaloguj się by móc komentować

mooj @deszcznocity
23 marca 2018 16:10

P.S. Uśmiecham się o zajrzenie do "poczty" SN.

zaloguj się by móc komentować

PolskaDzielnica @deszcznocity
23 marca 2018 16:50

Witam, mieszkam w Stanach, wiem jak jest z tym tutaj.

Prawo wlasnosci to jeszcze nie wlasnosc, tak naprawde wlasnosc nalezy do tego kto ma na to weksle, czyli do banku. Bank posiada twoj "note" czyli podpisany weksel - zobowiazanie ze poslusznie bedziesz splacac note przez dlugie lata. Zwroce uwage jeszcze na samo nazewnictwo jakie sie uzywa. Po angielsku gdy mamy juz cos na wlasnosc mowimy: "I own this free and clear". Free - czyli od tego momentu zaczyna sie wolnosc (bo wlasnosc) i clear - czyli oczyszczony z dlugu.

zaloguj się by móc komentować

glicek @deszcznocity
23 marca 2018 18:03

"Socjalizm to zmiana stosunków wlasnosciowych na duzym obszarze minus sakramenty".

+ rozwiązłość seksualna ;) czy tam "sex drugs and rock&roll"

zaloguj się by móc komentować

Danae @deszcznocity
23 marca 2018 20:07

@Autor:

"Pani Danae wierzy swiecie, ze wlasnosc prywatna jest w Anglii swietoscia i ja nie odmawiam jej do tego prawa."

"Święcie" wierzę jedynie w Boga, w Trójcy Jedynego.

Wierzę w prawo własności, bo jest jednym z praw człowieka. Społeczna nauka Kościoła także je wspiera.

W Anglii wierzyłam, że mój majątek jest chroniony dzięki przestrzeganiu przez państwo prawa własności. Moja wiara nie została zachwiana. Wręcz przeciwnie, moje prawo do posiadania nieruchomości zostało przez państwo wzmocnione dzięki zwolnieniom podatkowym od posiadanego kredytu hipotecznego. Państwo, rezeprezentowane przez rząd Margaret Thatcher  - poprzez ulgi - dało mi do zrozumienia, że rozumie i wspiera moje dążenie do posiadania nieruchomości.

Użyłam przymiotnika "święte" w odniesieniu do prawa własności dlatego, że wspiera i umacnia je Święty Kościół Katolicki. Obawiam się, że odczytał Pan ten przymiotnik niezgodnie z moją intencją. Mam nadzieję, że tu ją doprecyzowałam.

Nienawidzę komuny, bo niszczy człowieka i jego prawa.  

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować