-

deszcznocity

Michalak v General Medical Council and others

Dzień dobry,

mam na imię Łukasz i mieszkam w Anglii już 10 lat. Pomyślałem, że skoro obraz wart jest tysiąc słów, chciałbym zamieszczać zdjęcia obrazujące ten Zachód, do którego Polacy tak tęsknią. 

A zatem, zapraszam.

Odc. XXII

Fot Ross Parry

Dzisiaj będzie opowieść o tym, że Wielka Brytania jest krajem prawa oraz o tym, jak to jest z tą tolerancją na Zachodzie.

Miesiąc temu, a dokładnie 1. listopada tego roku Sąd Najwyższy Jej Królewskiej Mości Elżbiety II oddalił apelację Naczelnej Izby Lekarskiej w sprawie numer UKSC 2016/0084. Tym samym "piekło na ziemi" jakiego doświadczyła w Wielkiej Brytanii pani doktor Ewa Michalak definitywnie dobiegło końca. Gorzki jest zapewne smak tej wygranej.

Wszystko zaczęło się w kwietniu 2002 roku, kiedy to pani doktor zaczęła pracę w szpitalu w Ponterfact, Zach. Yorkshire w charakterze położnej. W sierpniu pani doktor zaszła w ciążę i w stosownym dla siebie momencie poinformowała o tym fakcie przełożonych. Nie spodobało się to jej kolegom i kolerzankom - dopiero co zaczęła pracę i zaraz "pójdzie na macierzyński". Gdy była w siódmym miesiącu ciąży, rzeczoni przełożeni zaczęli knuć przeciwko p. Michalak celem wyrzucenia jej z pracy.  Dochodziło do poufnych spotkań, w trakcie których jej starsi koledzy ustalili między sobą, że sprokurują powody, by doprowadzić do jej zwolnienia, jednocześnie dając jej poczucie, iż ją wspierają. Metody obejmowały fałszywe oskarżenia zarzucające jej zastraszanie lekarzy stażystów, pełne uprzedzenia komentarze dotyczące jej domnienanego braku kompetencji ze względu na zdobyte w Polsce kwalifikacje oraz niepochlebne opinie na temat jej polskiego pochodzenia. Cała ta nagonka ostatecznie skończyła się jej zawieszeniem w obowiązkach w styczniu 2006. Pikanterii sprawie dodał fakt, iż decyzję o zawieszeniu podjął nowomianowany dyrektor szpitala, pomimo, iż nigdy nie zapoznał się z zarzutami stawianymi pani Michalak. Bohaterka tej historii musiała żyć w niepewności pozostając zawieszona czynnościach siedemnaście miesięcy, nim szpital oficjalnie rozpoczął przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne w maju 2007. W lipcu 2008 roku ostatecznie zwolniono ją z pracy.

Jako, że Wielka Brytania jest państwem prawa, pani Doktor Michalak, zgłosiła sprawę Trybunału Pracy. W trakcie rozpraw w Trybunale zeznała między innymi, że jej życie było ‘‘piekłem na ziemi’’ po tym jak wróciła do pracy w 2003; że była ‘’tak zestresowana, że płakała idąc do pracy’’; że sposób w jaki została potraktowana przez kolegów z pracy ‘’zniszczył jej życie’’; że była psychicznie niezdolna do wykonywania codziennych obowiazków - nie chciała wychodzić z domu i najprawdopodobniej nie będzie w stanie powrócić do pracy. Zanim Trybunał wydał wyrok, Szpital zgłosił panią doktor do Naczelnej Izby Lekarskiej celem wszczęcia postępowania mającego na celu odebranie jej prawa do wykonywania zawodu.

W grudniu 2011 roku Trybynał Pracy zasądził (najwyższe odszkodowanie jakie kiedykolwiek przyznał) w wysokości około £4.5 miliona - £1.1 miliona z tytułu utraconych i przyszłych zarobków, £660,000 z tytułu utraconej przyszłej emerytury,prawie £90,000 za doznane straty natury psychicznej, oraz dodatkowo tzw. ‘’exemplary award’’ (nauczka na przyszłość) oraz premię 15% za sposób, w jaki była traktowana. Trybunał uzwględnił również fakt, iż tak duże odszkodowanie podlega  opodatkowaniu, więc dodatkowo, do sumy głównej, dodał £2 miliony na poczet podatku, jaki doktor Michalak musiała zapłacić. Innymi słowy, pani doktor otrzymała tak naprawdę odszkodowanie w granicach £2.4 miliona.

W roku 2013 pani doktor wystąpiła z powództwem cywilnym przeciwko Naczelnej Izbie Lekarskiej twierdząc, że ta starała się w każdy możliwy sposób podtrzymywać dyskryminację, jakiej doznała od personelu szpitala, w ktorym pracowała, jak również pomagała w destabilizowaniu jej stanu psychicznego i materialnego.

Sprawa ostatecznie skończyła się wygraną pani doktor Michalak w Sądzie Najwyższym w listopadzie tego roku.

Proszę kliknąć na ten link wyżej i porównać z Polską.

Dziękuję za uwagę.



tagi:

deszcznocity
3 grudnia 2017 23:29
9     818    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @deszcznocity
4 grudnia 2017 01:23

Wstrząsające. Poraża skala bezinteresownej podłości. Tyle energii wkładanej w zaszczucie jednej osoby. Czas zaleczy rany pani Doktor ale czarno widzę brytyjski system zdrowia. Zamiast zajmować się chorymi - osaczali babeczkę, którą uznali za niezdolną do "oddania ciosów". Jaki błąd.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 4 grudnia 2017 01:23
4 grudnia 2017 07:47

ale pokazuje to, że decydenci stosowania prawa w praktyce nie życzą sobie tego rodzaju patologii - dlatego taka wysokość odszkodowania, to jest Państwo w tym opisanym obszarze;- w RP Pani Michalak otrzymałaby ze dwa akty oskarżenia i grzywien bez liku, no a w jej mieszkaniu zamieszkałby kolega ze szpitala [ ten najbardziej aktywny w robieniu jej piekła z życia]

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @pink-panther 4 grudnia 2017 01:23
4 grudnia 2017 13:36

O brytyjskim NHS i systemie opieki spolecznej bedzie osobny wpis niebawem, bo tzw. Beveridge Report az prosi sie o przetlumaczenie, szczegolnie zalaczniki do tegoz. Dopiero  od poznania tego raportu mozna zaczac dyskusje na ulubiony temat polskich emigrantow w UK.

zaloguj się by móc komentować

chlor @deszcznocity
4 grudnia 2017 14:12

Znam podobną historię polskiego lekarza w UK, tyle że mniej efektownie zakończoną. Z zasady byle jakie zarzuty powodują natychmiastowe zawieszenie, raczej na długo. W tym czasie szpital stara się uzbierać jakieś kwity i haki. Przyjemne jest to, że zawieszony lekarz nadal dostaje pensję i nie musi tyrać.

zaloguj się by móc komentować

Paris @deszcznocity
4 grudnia 2017 19:04

We Francji dr Michalak nie mialaby szans na taka wygrana... nawet gdyby... to w apelacji nie mialaby szans.  Pozostalaby kasacja...

... az mi sie wierzyc nie chce, ze - w koncu - dr Michalak wygrala.  No i jeszcze do tego pozwanie NIL.. wyglada to na jakies spektakularne i nadzwyczajne... zrzadzenie losu.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @deszcznocity
4 grudnia 2017 21:27

Jej maz jest Anglikiem, wyklada biomedycyne molekularna na uniwersytecie w Newcastle. To on ja reprezentowal w sadzie podczas procesu, ze wzgledu na jej depresje bala sie wyjsc z domu.

zaloguj się by móc komentować

Paris @deszcznocity 4 grudnia 2017 21:27
4 grudnia 2017 22:16

Ach...

... dziekuje Panu za ten dopisek... on wszystko wyjasnil.  Pozostaje podziekowac mezowi Anglikowi za determinacje i konsekwencje w obronie zaszczutej zony... a dr Michalak  pogratulowac wspanialego meza.  

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @deszcznocity
5 grudnia 2017 08:02

Trybunal stwierdzil ze jest zbulwersowany tym, w jaki sposob zostala potraktowana pani doktor i nazwal w swiim orzeczeniu dyrektora szpitala parszywym klamca.

zaloguj się by móc komentować

Paris @deszcznocity 5 grudnia 2017 08:02
5 grudnia 2017 22:42

No nie moze byc  !!!

Cos podobnego... zeby trybunal tak sie bulwersowal... i zeby dyrektora nazywal 'parszywym klamca' - to sa dla mnie naprawde niepojete rzeczy, ale - serio - to, wierze bo musze.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować